|
|
2009-05-31
Nie niedzielnie!
|
dziecię wybyło na szkołę zieloną
i ciszaaaa w domu taka...
i tylko stukot klawiatury mojej, tudzież kota pomrukiwania
i zapach ciasta (bo chciałam!)
och, napawam się tym moim nicnierobieniem
niedziela wolna od jakiegokolwiek muszę
od kazania kościelnego i innych obligatoryjnych bzdur
a tymczasem szpinak ładuję w naleśniki
choć przecież takie to nie niedzielne, nie schabowe ani rosołowe….
bosko mi z tym!
|
|
Komentarzy:
18
|
|
2009-05-13
W absolutnym zabieganiu...
|
W zabieganej, pasażowej kawiarni kradniemy sobie kilkunastominutową kawę. 
Pomiędzy tartą sernikową a czekoladowymi lodami rodzi się jakże naturalne pytanie:
- A co u ciebie?
To pytanie do mnie skierowane. Zamyślam się i niewiele odpowiedzieć mogę, choć przecież ledwo żyję i spraw tyle i komunia, i tydzień biały, obowiązki, praca, wykład jeden , drugi, testy (cała masa testów), badania w biegu wykonywane, teksty pisane naprędce bo wyjazd już tuż, tuż.
Tak wiele się dzieje. Tak bardzo opanowało mnie to co na zewnątrz, że aż nie słyszę tego co u mnie.
Zamyślam się i wiem, że w tej pasażowej niby-kawiarence nie odnajdę odpowiedzi.
Ona to widzi.
|
|
Komentarzy:
10
|
|
2009-05-09
|
Chcę wierzyć, że będzie dobrze
Choć coraz mniejsza wiara we mnie…
Jutro wielki dzień syna mojego
dzień w bieli i konwaliami pachnący…
Skłócona część rodziny nie daje o sobie zapomnieć, szantażując nerwami swoimi. Pretensje i demonstracje depresyjne niepokoją mnie coraz bardziej. Żonglerka głupimi pustymi słowami...
Chciałabym powiedzieć, że „mam to w dupie” ale powiedzieć nie mogę. Grzechy swe obcemu powierzyłam i w czystości wytrwać pragnę przynajmniej do jutra…
Chcę wierzyć, że będzie dobrze
bo to ważny dzień syna mojego... |
|
Komentarzy:
5
|
|
2009-04-26
ze znakiem zapytania...
|
okazuje się, że rzeczy ludzkie i naturalne
nie są wcale takie oczywiste
otwieram swój kalendarz
stawiam w nim krzyżyk kolejny
zamykam
zaskoczenie? smutek…
...i teraz co? |
|
Komentarzy:
7
|
|
2009-04-20
Tekstu rodzenie...
|
Tworzenie tekstu przypomina …poród. Prawdziwy choć dramatyczny. Bo tekst fragmentami się rodzi. Część po części. Bez wspomagania oksytocyną…
Kawa parzona o 22.00 starcza myśleniem do 2.00. I tak każdej nocy...
Wczoraj o 12.06 nacisnęłam przycisk „wyślij” . I pooooszło do sprawdzenia.
Wraz z wysłaniem tekstru przychodzi chwilowa ulga. Przez moment krótki można o nim nie myśleć, można go z głowy wyrzucić. Obejrzeć durny serial. Założyć nogę na nogę.
Niestety… krótki to moment.
5 godzin później - mail zwrotny:
Przeczytałem (i nie tylko!!) tekst, który wydał mi się jako bardzo interesujący. Zaproponowałem drobną jego korektę. (…) Oczywiście są to tylko propozycje.
Jestem ciekaw, jak Pani odbiera tę moją propozycję.
I na nowo plik otwieram. I na nowo myśli spisuję.
...a za oknem niedziela. Słoneczna w dodatku.
Niepracująca. Wolna! (ba!)
|
|
Komentarzy:
3
|
|
2009-04-15
Notatka o niczym...
|
No i w cichości zamilkłam, choć wydarzeń tak wiele.
I kolejnych wiele słów zapisanych…
i myśli kotłujących się w jednej małej głowie…
dziwne sny epizodyczne
list z daleka od osoby dawno nieczytanej
chłód i ciepło razem w warkocz splecione
otulają…
Jestem!
z paznokciami krwisto – bordowymi
i z bukietem tulipanów niejednokolorowych
co w niskim trwają ukłonie... |
|
Komentarzy:
8
|
|
2009-04-08
Popijam ciszę
|
dziś myśli moje w fiolet kolorze
(jak odcień sweterka wczoraj kupionego)
uśmiechają się do mnie, tajemnicę być może skrywając…
i chcę, i rozedrganie czuję jednocześnie
Na wszelki wypadek wypełniam się kawową filiżanką ciszy...
|
|
Komentarzy:
7
|
|
2009-04-04
|
moje słabości
posolone
i popieprzone
zawijam w cienki placek tortilli
zagryzam,
piecze…
teraz przełykam powoli
... |
|
Komentarzy:
3
|
|
2009-04-03
Cuda?
|
- Wierzysz w cuda?
- Hm… [pauza] …Wierzę, że cuda można sobie wypracować.
(z rozmowy z Marią Peszek) |
|
Komentarzy:
1
|
|
2009-04-02
Będąc na zwolnieniu (?)...
|
Choruję, będąc na zwolnieniu lekarskim.
Pracuję, dużo więcej niżbym poszła do pracy.
Kładąc się dziś do łóżka usłyszałam zaspany pomruk: „Już świta. Przesadziłaś nieco”. No, tak, z pewnością…Ale jakie to ma znaczenie?
Piszę. I czasami mam wrażenie, że kiedyś zapiszę całe swoje życie. Dobrze, że jeszcze mam jakiś temat, jakiś problem do ugryzienia. Boję się jednak, że niedługo pisać będę o tym, że piszę.
Tak jak teraz, na przykład…
Choruję będąc na zwolnieniu lekarskim.
Słowo zwolnienie pochodzi ponoć od „zwolnić”. Ależ gdzie tam!
Teraz dużo wyraźniej widzę i czuję, że ktoś spłatał mi niemałego figla umieszczając w słowie zwolnienie, małe, niepozorne nie
Zwolnie? Nie! – śmieje mi się ono teraz w nos...
|
|
Komentarzy:
1
|