Mozaikowe słów układanie...
www.moozaika.blog.interia.pl
.
.
.

<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Księga gości
 
O mnie
moozaika
37
Słówko o mnie
Zobacz mój profil
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
17001
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
981
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
20
...
2009-05-31 Nie niedzielnie!
dziecię wybyło na szkołę zieloną
i ciszaaaa w domu taka...
i tylko stukot klawiatury mojej, tudzież kota pomrukiwania
i zapach ciasta (bo chciałam!)
och, napawam się tym moim nicnierobieniem

niedziela wolna od jakiegokolwiek muszę
od kazania kościelnego i innych obligatoryjnych bzdur

a tymczasem szpinak ładuję w naleśniki
choć przecież takie to nie niedzielne, nie schabowe ani rosołowe….

bosko mi z tym!
2009-05-13 W absolutnym zabieganiu...
         W zabieganej, pasażowej kawiarni kradniemy sobie kilkunastominutową kawę.
Pomiędzy tartą sernikową a czekoladowymi lodami rodzi się jakże naturalne pytanie:
- A co u ciebie?
       To pytanie do mnie skierowane. Zamyślam się i niewiele odpowiedzieć mogę, choć przecież ledwo żyję i spraw tyle i komunia, i tydzień biały, obowiązki, praca, wykład jeden , drugi, testy (cała masa testów), badania w biegu wykonywane, teksty pisane naprędce bo wyjazd już tuż, tuż.
         Tak wiele się dzieje. Tak bardzo opanowało mnie to co na zewnątrz, że aż nie słyszę tego co u mnie.

Zamyślam się i wiem, że w tej pasażowej niby-kawiarence nie odnajdę odpowiedzi.

Ona to widzi.
 
2009-05-09
Chcę wierzyć, że będzie dobrze
Choć coraz mniejsza wiara we mnie…
Jutro wielki dzień syna mojego
dzień w bieli i konwaliami pachnący…

Skłócona część rodziny nie daje o sobie zapomnieć, szantażując nerwami swoimi. Pretensje i demonstracje depresyjne niepokoją mnie coraz bardziej. Żonglerka głupimi pustymi słowami...
Chciałabym powiedzieć, że „mam to w dupie” ale powiedzieć nie mogę. Grzechy swe obcemu powierzyłam i w czystości wytrwać pragnę przynajmniej do jutra…

Chcę wierzyć, że będzie dobrze
bo to ważny dzień syna mojego...
2009-04-26 ze znakiem zapytania...
okazuje się, że rzeczy ludzkie i naturalne
nie są wcale takie oczywiste

otwieram swój kalendarz
stawiam w nim krzyżyk kolejny
zamykam

zaskoczenie? smutek…
...i teraz co?
2009-04-20 Tekstu rodzenie...
Tworzenie tekstu przypomina …poród. Prawdziwy choć dramatyczny. Bo tekst fragmentami się rodzi. Część po części. Bez wspomagania oksytocyną…

Kawa parzona o 22.00 starcza myśleniem do 2.00. I tak każdej nocy...

Wczoraj o 12.06 nacisnęłam przycisk „wyślij” . I pooooszło do sprawdzenia.
Wraz z wysłaniem tekstru przychodzi chwilowa ulga. Przez moment krótki można o nim nie myśleć, można go z głowy wyrzucić. Obejrzeć durny serial. Założyć nogę na nogę.
Niestety… krótki to moment.

5 godzin później - mail zwrotny:
Przeczytałem (i nie tylko!!) tekst, który wydał mi się jako bardzo interesujący. Zaproponowałem drobną jego korektę. (…) Oczywiście są to tylko propozycje.
Jestem ciekaw, jak Pani odbiera tę moją propozycję.

I na nowo plik otwieram. I na nowo myśli spisuję.

...a za oknem niedziela. Słoneczna w dodatku.
Niepracująca. Wolna! (ba!)
2009-04-15 Notatka o niczym...
No i w cichości zamilkłam, choć wydarzeń tak wiele.
I kolejnych wiele słów zapisanych…
i myśli kotłujących się w jednej małej głowie…
dziwne sny epizodyczne
list z daleka od osoby dawno nieczytanej
chłód i ciepło razem w warkocz splecione
otulają…

Jestem!
z paznokciami krwisto – bordowymi 
i z bukietem tulipanów niejednokolorowych
co w niskim trwają ukłonie...
2009-04-08 Popijam ciszę
dziś myśli moje w fiolet kolorze
(jak odcień sweterka wczoraj kupionego)
uśmiechają się do mnie, tajemnicę być może skrywając…
i chcę, i rozedrganie czuję jednocześnie

Na wszelki wypadek wypełniam się kawową filiżanką ciszy...
2009-04-04
moje słabości
posolone
i popieprzone
zawijam w cienki placek tortilli
zagryzam,
piecze…
teraz przełykam powoli
...
2009-04-03 Cuda?
- Wierzysz w cuda?
- Hm…
[pauza] …Wierzę, że cuda można sobie wypracować.
                                                                                 (z rozmowy z Marią Peszek)
2009-04-02 Będąc na zwolnieniu (?)...
Choruję, będąc na zwolnieniu lekarskim.
Pracuję, dużo więcej niżbym poszła do pracy.
Kładąc się dziś do łóżka usłyszałam zaspany pomruk: „Już świta. Przesadziłaś nieco”. No, tak, z pewnością…Ale jakie to ma znaczenie?
Piszę. I czasami mam wrażenie, że kiedyś zapiszę całe swoje życie. Dobrze, że jeszcze mam jakiś temat, jakiś problem do ugryzienia. Boję się jednak, że niedługo pisać będę o tym, że piszę.
Tak jak teraz, na przykład…

Choruję będąc na zwolnieniu lekarskim.
Słowo zwolnienie pochodzi ponoć od „zwolnić”. Ależ gdzie tam!
Teraz dużo wyraźniej widzę i czuję, że ktoś spłatał mi niemałego figla umieszczając w słowie zwolnienie, małe, niepozorne nie

Zwolnie? Nie! – śmieje mi się ono teraz w nos...

Zobacz serwisy INTERIA.PL